Third Time Lucky | Ratunku, mam kryzys…
Blog, lifestyle, książki, kuchnia, podróże, gotowanie, wnętrza, inspiracje, dyi, optymizm
694
post-template-default,single,single-post,postid-694,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive

Ratunku, mam kryzys…

Jaki kryzys? Laktacyjny! Co to takiego?

To specyficzna sytuacja Maluszek nie zasypia na cycu, chce za to jeść i jeść i jeść, a Tobie się wydaje że mleka brak. Taki kryzys ma często miejsce, podczas skoku rozwojowego dziecka czyli w 3 i 6 tygodniu karmienia oraz 3 i 9 miesiącu. Mleko nie leci, dziecko staje się niespokojne co robić? Prawdziwa laktacyjna porada to przystawiać, przystawiać przystawiać, laktacja się wtedy unormuje i dostosuje pod dziecko. W moim przypadku kryzys jest częsty, mam takiego żarłoczka, że przystawianie też go denerwuje, bo leci za wolno, za szybko, boli brzuszek a on chce jeść. Póki co ratuje się butlą rozmrożonego mojego pokarmu, ale nie zawsze jest tak kolorowo, co wtedy? Podaj butle, nie więcej niż dwie na dobę dodatkowe, przeczekaj, a potem może się unormuje, albo odciągaj, jeżeli dasz radę no i przydał by się ktoś do pomocy, kto tego płaczącego Malucha będzie nosił, bo ciężko przystawić samemu płaczącego, głodnego gagatka :) Zaparz herbatkę laktacyjną ( ja polecam herbapol – lactosan- bez dodatkowego cukru) nie bierzcie tych granulowanych, po co faszerować się chemią, jest jeszcze Femaltiker i jakieś magiczne granulki: ricinus communis 5Ch 3.

Kto brał powyższe specyfiki? Co Wam pomagało?

laktacja

lak2

4 komentarze
  • kasia
    Napisane 11:31h, 27 stycznia Odpowiedz

    Mnie też co jakiś czas dopada mały kryzys laktacyjny, np. kiedy jestem niewyspana albo zdenerwowana mleczko nie chce ładnie płynąć. Ja używam femaltiker, dodaję do jogurtu naturalnego. Bardzo pomaga mi też herbatka z kopru włoskiego i rumianku- dodatkowo lekko uspokaja maluszka i pomaga przy kolkach. Staram się jeść dużo ciepłych zup i dodaję do nich zmielone nasiona kozieradki. Kupiłam też ziele drapacza lekarskiego, działa super, ale strasznie ciężko się to pije bo jest bardzo gorzkie. Ziółka piję na zmianę, zauważyłam jak piłam to samo dłuższy czas, że przestaje działać. Nie rozstaję się z butelką wody mineralnej, popijam po trochu cały czas, a jak zapomnę albo wyjdę z domu i nie wezmę jej ze sobą to od razu widzę po Franusiu, że mleczka jest mniej. Jak mieliśmy kryzys w 3 tyg. to przed każdym karmieniem brałam bardzo ciepły prysznic, ale i tak malutki był niespokojny i „wisiał na piersi” praktycznie bez przerwy, pił nawet przez sen. Przy Tosi brałam te kuleczki homeopatyczne ricinus communis, ale nie zauważyłam żeby coś zmieniły. Najważniejsze to się zrelaksować, pomyśleć że mleczka jest dosyć, przystawiać maluszka i przeczekać kryzys :) pozdrawiam.

    • Ewelina
      Napisane 12:31h, 27 stycznia Odpowiedz

      Ale ze mnie gapa! Zapomniałam o najważniejszym porządnie jeść no i woda mineralna! Dzięki Kasiu.

  • Arleta
    Napisane 11:19h, 27 stycznia Odpowiedz

    Kryzysu nie miałam, albo nie zauważyłam :P Wspomagałam się tylko herbatkami z kopru włoskiego :)

    • Ewelina
      Napisane 12:31h, 27 stycznia Odpowiedz

      Szczęściara :)

Zostaw komentarz