Third Time Lucky | Nie sztuką jest uśpić, sztuką jest odłożyć
Blog, lifestyle, książki, kuchnia, podróże, gotowanie, wnętrza, inspiracje, dyi, optymizm
648
post-template-default,single,single-post,postid-648,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive

Nie sztuką jest uśpić, sztuką jest odłożyć

Jeszcze w czasie ciąży, podesłałam mojej koleżance filmik:
Nie sztuką uśpić, sztuką odłożyć
Odpisała mi tylko : „Dobre, ale Kochana niestety to sama prawda więc się szykuj na „kicanie” po pokoju Fifka”  (tak Martuś to o Tobie:)

No i przekonałam się, trafił nam się dość wymagający egzemplarz. Przez te cholerne kolki, my jako świeżo upieczeni  rodzice, by ukoić ten niemiłosierny ból i wrzask nosiliśmy, bujaliśmy. Mały po ataku zasypiał, a my wymyślaliśmy coraz to nowsze sposoby, by go odłożyć. Po czasie Fifek się budził, marudził, szukał ciepełka. Także w trzecim tygodniu spał na nas zadowolony, a my byliśmy uwiązani. Choć nie powiem, po porodzie było to mega przyjemne. Potem była piłka gimnastyczna, na niej do teraz lubi zasypiać, przydała się też do masaży brzuszka.

Noszenie podobno niesie wiele korzyści dla Maluszka:

  • zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa,
  • stymuluje zmysł równowagi,
  • pomaga w utrzymaniu właściwej temperatury ciała,
  • wspiera rozwój stawów biodrowych,
  • jest to ćwiczenie dla utrzymania ciężaru głowy (Hmm, Fifek jest bardzo silny, ma dwa miesiące i mocno trzyma główkę- dużo osób się dziwi, łącznie z pediatrą, nic tylko się cieszyć)

Poczekamy, zobaczymy, jak Fifek będzie się rozwijał, czy zakończy się to tylko rehabilitacją naszego kręgosłupa…Nauczył się też spać na brzuszku, co widzę tylko procentuje, bo wzmacnia dzięki temu wszystkie mięśnie kręgosłupa i pomaga mu to w trawieniu. Zawsze się śmiejemy, że kiedy nosić, jak nie teraz. Jest to chyba najcudowniejsze uczucie, jakie może człowiekowi się przytrafić. Uwielbiam czuć ciepło jego brzuszka, wtykać nos w jego delikatne włoski i czuć ten cudowny maluszkowy, niepowtarzalny zapach. Na szczęście zaopatrzyliśmy się w chustę i wtedy ręce mamy wolne.
Wpis wyszedł trochę, chyba bardziej o noszeniu, ale już niedługo więcej o usypianiu.

1 2 3 4 5P.S Fifi nie zasypia przy tej karuzeli, oj nie jest tak łatwo, ale uwielbia się w nią wpatrywać, więc jest 5 minut, by wyskoczyć do ubikacji.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz